Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
39. Yoh i jego tajemnica

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

Nazywam się Megumi Hayashibara. Ten blog poświęcony jest mnie i Lenowi Tao. Jeśli was to zaciekawi to dodajcie mnie do ulubionych i dawajcie komcie:):)

mój avatar

archiwum

    2006
    Wrzesień
    Sierpień
    Lipiec
    Czerwiec

linki

ulubieni







Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 42451 osób

Powered by blog 4u

Świat Megumi



39. Yoh i jego tajemnica

Moja odpowiedź wstrząsnęła wszystkimi.
- Znaczy że nawet ciebie? - zapytał Trey jak zwykle wymyślając nowe zasady języka.
- Znaczy że nawet mnie. A teraz może będziecie tak mili i mnie uwolnicie? - zapytałam najbardziej miło jak potrafiłam.
Yoh namyślał się chwilę.
- czemu zgodziłaś się zabić Julię? - zapytał po chwili.
- No już ci mówiłam!! - odparłam wściekla na jego głupotę.
- Aha czyli nam nie powiesz? Wycisnę to z ciebie - warknęła Anna.
- Nie siostrzyczko. Nauczyłam się blokady myśli i uczuć, tak że nawet Hao jej nie potrafi złamać.
Grupa znajdowała się w beznadziejnej sytuacji. Mimo że miała mnie, to nie mogła ze mnie wycisnąć ani kropli informacji.
- Bierzemy ją. - oświadczył Len. - będzie naszym zakładnikiem.
Wytrzeszczyłam oczy Jutro miałam walkę z Wyrzutkami! Zamieżali mnie wyeliminować?! Ryu wziął mnie i przełożył przez ramię, jak szmacianą lalkę. Nie mogłam uwierzyć że to zrobili. Trzymali swoja najlepszą przyjaciólkę jako zakładniczkę! Przepraszam... trzymali swoją BYŁĄ przyjaciółkę jako zakładniczkę. Len ukrył mnie w pokoju Yoh, gdzie nie mogłam nic zrobić, bo uprzednio zabrali mi wszystkie rzeczy którymi mogłabym się uwolnić i wszystkie rzeczy w cąłym pokoju. Siedziałam w pustce sama. Nadchodzila noc, a ja zaczęłam płakać. Nagle do pokoju wszedł Yoh.
- Zaczynamy wartę. Żebyś nie uciekła w nocy.
Popatrzyłam na niego i zaczęłam śpiewać:


Kiedy opada mgła, poszukaj w sobie jasnych barw
Rodzi się nowy dzień, niewinny tak jak dziecka sen.
Życie upokarza cię jak hazard swoją grą.
Uczysz się każdego dnia przyswajać zło.
Spróbuj zatrzymać czas, przypomnieć sobie jeszcze raz
Jej oczy pełne łez w ostatnią noc, niespełnioną wiem
Miłość upokarza cię, jak hazard swoją gra.
Uczuczysz się każdego dnia rozumieć ją.

Zanim każą ci iść drogą po szary świt
Zanim zmienią twój los w niedoskonały film
Zanim nauczą cię jak masz zdobywać świat
Zanim... przestaniesz się bać... przestaniesz się bać...

Myślisz że szczęście zna nie jeden ból,
nie jedną twarz, że kiedy rani cię to po to
abyś wiedział że... dziesięć przykazań
to szczyt twych marzeń, granica sił
więcej nie potrafi zdobyć już nikt.

Zanim każą ci iść drogą po szary świt
Zanim zmienią twój los w niedoskonały film
Zanim nauczą cię jak masz zdobywać świat
Zanim...

Zanim każą ci iść drogą po szary świt
Zanim zmienią twój los w niedoskonały film
Zanim nauczą cię jak masz zdobywać świat
Zanim...

Yoh słuchał mojej pieśni z otwatymi ustami. Gdy skończyłam śpiewać wyglądał tak, jakby miał się zaraz rozpłakać.
- Pięknie... spiewasz Akio. - powiedział zaskoczony.
Spojżałam na niego smutno. On nie wiedział, że po prostu chcę ich wszystkich ratować. Ratować przed Hao.
- Dziękuję Yoh. Powiedz... czy chciałbyś żebym wróciła, po tym co ci powiedziałam? - zapytałam z nieznikającym smutkiem.
- Oczywiście Akio. Przecież ja cię... lubię - dodał szybko.
- Czy jestem pierwszą osobą, w której się zakochałeś? - zapytałam bezpośrednio.
- No...
Uśmiechnęłam się. Urzekłam go swoim śpiewem i wiedziałam o tym.


Ostatni oddech słońca przynosi wiatr,
Pod złotą łunę podświata płonący dach.
Z nad rzeki wspomnień obraz unosi się,
Dom twój daleki, zgubiony dawno gdzieś.
Z dala od bliskich tak mu narzucił los.
w gwarze tajemnic, brzmi nowy, nieznany głos.
Z nad rzeki wspomnień obłok unosi się
Dom twój daleki, zgubiony dawno gdzieś.

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie,
ono rozproszy złej nocy cienie.
Niechaj nadziei skrzydła białe
z powrotem niosą cię jak ptak

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie,
ono rozproszy złej nocy cienie.
Niechaj nadziei skrzydła białe
z powrotem niosą cię jak ptak

I w tedy czujesz jak dobrze może być
kiedy bezbiecznym snom już nie zagraża nic
z nad rzeki wspomnień księżyc odsuwa mgłę
Dom twój daleki znowu odpływa gdzieś.

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie,
ono rozproszy złej nocy cienie.
Niechaj nadziei skrzydła białe
z powrotem niosą cię jak ptak

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie,
ono rozproszy złej nocy cienie.
Niechaj nadziei skrzydła białe
z powrotem niosą cię jak ptak

Ostatni oddech słońca przynosi wiatr...

Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie...


Yoh otworzył usta jeszcze szerzej niż poprzednio. Wziął pisak i napisał na kaftanie moją prawdziwą osobowość. Poskutkowało i kaftan puścił. Podeszłam do niego i pocałowałam go. Objął mnie, a ja jego. Nie chciałam tego przerywać, ale niestety...
- Yoh... pa pa. - wyszeptałam i deportowałam się do mojego pokoju.
Yoh próbował mnie złapać, ale się nie udało. Do pokoju wpadli Len i Michał.
- Jak ty jej pilnowałeś?! - odezwał się Michał.
- Pozwoliłem jej uciec. - szepnął Yoh.


* * *

Znalazłam się w naszym pokoju. Otsune się poderwała.
- jak się uwolniłaś?! - zdumiła się.
- Yoh to zrobił. - powiedziałam z usmiechem.
- Ale czemu?! - dopytywała się Otsune.
Opowiedziałam jej całą historię, a ona zagwizdała.
- No wow! Superancko! A teraz spać, bo jutro walka i trzeba egenerować siły. - powiedziała
- Myślę że to co mi powiedział, było jego tajemnicą... dobranoc.
- Dobranoc.

megumi-szamanka 7/09/2006 02:37:29 [Powrót] Komentuj